Nie wyobrażam sobie makijażu bez maskary. Gdy się spieszę, co często mi się niestety zdarza, mogę odpuścić sobie cienie do powiek, wykonturowanie twarzy czy podkreślenia ust. Ale rzęsy muszę pomalować. Nic tak nie otwiera oka jak czarny tusz. Jest to jednak produkt, na który nie lubię wydawać dużo pieniędzy. Tak naprawdę po co? Skoro te drogeryjne spisują się wspaniale. Spośród miliona tuszy, które przetestowałam wybrałam trzy, moim zdaniem najlepsze. I co ważne, niedrogie. Zapraszam na moje TOP 3 tuszy do rzęs.

L’oreal Volume Million Lashes So Couture 

volume million lashes so couture

Jest to moja ulubiona maskara. Po prostu ją uwielbiam i w sumie wiem na pewno, że nie tylko ja, bo cały polski YouTube za nią szaleje. L’oreal Volume Million Lashes występuje w wielu wersjach i mimo, że nie wypróbowałam ich wszystkich to śmiało stwierdzam, że nie czuję takiej potrzeby. So Couture jest świetny. Pięknie pogrubia, wydłuża i delikatnie podkręca rzęsy. Nie skleja ich, co jest dużym plusem. Ma silikonową szczoteczkę, którą zdecydowanie wolę od tych z włosia. Nie kruszy się i nie osypuje w ciągu dnia, także używając tego tuszu nie grozi nam efekt pandy 😉 Moja siostra po wypróbowaniu L’oreal Volume Million Lashes So Couture też się w nim zakochała! Cena internetowa to około 30 zł. Najtaniej dorwiecie go tutaj klik. W Rossmannie, bez promocji, zapłacimy za niego aż 60,99 zł, czy tylko mi wydaje się to takie nieprawdopodobne? 😉

Maybelline Lash Sensational

maybelline lash sensational

Lash Sensational zajmuje drugie, mocne miejsce w moim małym rankingu. Tak naprawdę czasami lubię go bardziej od L’oreala, ale to wszystko zależy od efektu, na którym danego dnia mi zależy. Ta maskara również robi wszystko, czego od niej oczekuję. Pogrubia rzęsy trochę bardziej niż L’oreal i delikatnie je skleja, co moim zdaniem wygląda świeżo i naturalnie. Szczoteczka tej maskary również jest silikonowa i ma wygięty kształt, co wspomaga mocniejsze podkręcenie. Dodam, że ten tusz także polecają polskie youtuberki urodowe. To po obejrzeniu jednego z filmików Katosu postanowiłam go kupić. Dostępna jest również wersja wodoodporna. Cena internetowa to około 20 zł klik. W drogeriach dostaniecie go za 35 zł.

Max Factor 2000 Calorie Dramatic Look

max factor 2000 calorie

Klasyk sam w sobie. Jeżeli dobrze pamiętam, to była pierwszą maskarą, którą kupiłam. Albo dostałam od mamy, nie jestem pewna. Wiem jednak, że uwielbiałam ten kosmetyk. I do dzisiaj wracam do niego. Spośród trzech, tylko Max Factor ma szczoteczkę z włosia, dlatego trafił na miejsce trzecie. Jest to tusz przede wszystkim pogrubiający i bardzo trwały. Trzeba się naprawdę mocno popłakać albo wskoczyć do wody, żeby się rozmazał. No i Max Factor to polska marka, a ja lubię wspierać polski rynek. Jedyne czego w nim nie lubię to zapach, jest bardzo specyficzny. Nawet świeżo otwarty pachnie nieprzyjemnie. Cena internetowa 20 zł klik. Stacjonarnie kosztuje około 34 zł.

tusze l'oreal maybelline max factor

Z czystym sumieniem polecam każdy z powyższych tuszy. A jakie są Wasze ulubione maskary? Może jednak warto zainwestować w droższy produkt do rzęs? Dajcie znać 🙂