Lubię zakupy. Czasami wydaje mi się, że trochę za bardzo 🙂 Często powstrzymuję się przed impulsywnym i nierozsądnym kupowaniem rzeczy, które są mi zupełnie niepotrzebne. Ale czy kosmetyki są zbędne? Albo książki? Dla mnie odpowiedź jest jedna. Nie 😉 Dlatego przedstawiam Wam kilka nowości, na które się skusiłam w ostatnich tygodniach. Bo życie jest za krótkie, żeby sobie wszystkiego odmawiać 😉

Tonik różany Evree

tonik różany evree

Jestem posiadaczką cery naczynkowej, mieszanej, nad czym ubolewam bardzo. Niestety zakrywanie zaczerwień na twarzy i przetłuszczająca strefa T nie należą do idealnych połączeń. Każdy produkt, który uspokaja twarz jest dla mnie godny zainteresowania. W szczególności, jeśli chodzi o kosmetyk, który kosztuje nie więcej niż 15 zł i jest dostępny w drogeriach Rossmann. Jestem na etapie testowania tonika, który poza tym, że pięknie pachnie, ma bardzo fajny aplikator – nie musimy nawet używać wacików przy jego stosowaniu. Tyle wiem na chwilę obecną.

Różowy krem Miya

mywonderbalm miya

Bardzo lubię wspierać polskie marki. Czy są to kosmetyki, biżuteria, ubrania czy książki polskich autorów, cieszę się, kiedy mogę ich wspomóc. Taka ze mnie patriotka 🙂 A tak zupełnie serio, kupuję tylko to, co faktycznie jest dobre, a tego ostatnio na polskim rynku nie brakuje. Różowa wersja kremu mywonderbalm Miya, zgodnie z obietnicami, odżywia, nawilża i zmniejsza zaczerwienienia. Muszę przyznać, że Miya wywiązuje się ze składanych deklaracji. Kremu używam na noc, gdyż pod makijaż wydaje się być odrobinę za ciężki i treściwy jak dla mojej cery. Po jego nałożeniu twarz wydaje się wygładzona i odżywiona, a rumieńce się uspokajają. Produkt zawiera wartościowe olejki z róży, makadamia, sezamowy i słonecznikowy, oraz wyciąg z alg i witaminę E. Cóż mogę dodać? Jest to wyśmienita mieszanka dla cery zaróżowionej. Znajdziecie go tutaj klik.

Baza pod cienie Zoeva

baza pod cienie matowa zoeva

Produkty niemieckiej marki Zoeva są cenione przez amatorki jak i profesjonalistki makijażowe. Największą popularnością cieszą się zdecydowanie pędzle jak i cienie do powiek, ale tak naprawdę to nie dotarły do mnie żadne negatywne opinie na temat jakichkolwiek kosmetyków tej firmy. Sama jestem posiadaczką wielu pędzli i kilku palet cieni i innych produktów Zoeva. Przez długi czas baza matująca pod cienie do powiek nie była dostępna na stronie drogerii internetowej mintishop, która jest głównym dystrybutorem tej marki w Polsce. Byłam jednak cierpliwa, co nieczęsto mi się zdarza. Po kilku miesiącach doczekałam się momentu, w którym baza ponownie była dostępna i od razu go zamówiłam. Produkt do przetestowania ☺ Może znajdzie się w ulubieńcach?

Sexy red i Dark khaki NeoNail

sexy red neonail

dark khaki neonatalManicure hybrydowy uwielbiam od jakichś dwóch lat, a wykonuję go sama od kilku miesięcy. Wybór nowych lakierów hybrydowych wcale nie jest taki prosty, patrząc na obszerną paletę dostępnych kolorów. Sexy red zdobi moje paznokcie już od dwóch tygodni. Jest to piękna, głęboka i żywa czerwień, idealna na każdy dzień i czas karnawału. Nad zakupem Dark khaki długo się zastanawiałam. Szukałam ciemnego, ale nie czarnego koloru. Dark khaki to taki złoty środek, pomieszanie czerni i brązu.

Henna RefectoCil

refectocil

Od dłuższego czasu noszę się z zamiarem zrobienia sobie henny brwi. Nigdy wcześniej tego nie robiłam i trochę się boję, żeby nie zepsuć moich wybrakowanych brwi jeszcze bardziej. Przygotowania do tego, ponoć bardzo prostego zabiegu, już poczyniłam. Kupiłam dwa odcienie popularnej wśród youtuberek henny RefectoCil, czarny i brązowy. Jak w końcu zdecyduję się na ten krok na pewno o tym napiszę 🙂

Książki

książki

Czym byłyby nowości bez książek? 😉 Miesięcznie kupuję ich średnio cztery. W tym miesiącu nie mogło być inaczej.

Behawiorysta Remigiusza Mroza – jest to pozycja, którą czytam aktualnie i jako miłośniczka powieści kryminalnych jak i samego Mroza, musiałam ją kupić. Warto było, każda strona sprawia mi przyjemność.

Kot Bob i ja. Jak kocur i człowiek znaleźli szczęście na ulicy Jamesa Bowena zapowiada się na przyjemną, obyczajową powieść. Uwielbiam zwierzęta, a koty i psy najbardziej, dlatego sama okładka mnie przyciągnęła 🙂 Poza tym chciałabym obejrzeć film, a kieruję się zasadą, że najpierw czytam książkę i dopiero wtedy oglądam jej ekranizację. Nie odwrotnie.

Tajniki DIY Ewa Grzelakowska-Kostolgu musiały znaleźć się na mojej półce ze względu na szatę graficzną. Książki słynnej Red Lipstick Monster są prawdziwą przyjemnością dla oka. Nigdy wcześniej nie byłam zainteresowana DIY, ale wraz zakupem tej książki postanowiłam to zmienić.

Od jakiegoś czasu dość intensywnie śledzę tzw. profile książkowe na Instagramie i spośród wielu zdjęć nie mogła umknąć mojej uwadze przepiękna okładka Eat pretty. Jedz i bądź piękna. Jolene Hart. Autorka namawia do zapoznania się z nową filozofią piękna, dzięki której będziemy szczupłe, zdrowe i… piękne.

Świeca Zoella Lazy Days

zoele lazy days

Jako fanka Zoe Sugg, angielskiej youtuberki znanej pod pseudonimem Zoella, nie mogłam się powstrzymać i przy okazji wizyty u siostry, kupiłam w Bootsie jedną jej świecę. Jest prosta, bez napisów i pachnie ślicznie. Przepadam za świeżymi, delikatnymi zapachami, które nie duszą. Zapach Lazy Days, właśnie taki jest i może przywodzić na myśl tytułowe leniwe dni, kiedy zupełnie nic się nie chce poza leniuchowaniem 😉

Drewniana ozdoba

drewniana ozdoba

Mimo tego, że w naszym mieszkaniu dominuje raczej minimalizm, bardzo podobają mi się ozdoby z myślami przewodnimi. Uważam, że ocieplają wnętrze. Jeszcze nie wiem, gdzie powiesić tę drewnianą tabliczkę, ale na pewno znajdzie się dla niej miejsce. Kupiłam ją w Rossmannie i niestety nie pamiętam dokładnej ceny, wiem na pewno, że, kosztowała dosłownie kilka złotych. Podobne ozdoby dostępne są często w Pepco 🙂

nowości

Może Wy polecicie mi coś fajnego? Kupiłyście ostatnio coś ciekawego? Dajcie znać w komentarzach 🙂