Zdrowe pudełka i ich idea nie są mi obce. Kilka miesięcy temu opłaciłam subskrybcję fitloveboxa, który mimo ciekawych rozwiązań, nie spełnił moich oczekiwań w pełni, poza tym nie jest już dostępny na rynku. Jako fanka fit jedzenia, postanowiłam dać boxom kolejną szansę, znalazłam wtedy ofertę Health Box, która wydała mi się bardzo interesująca.

Producent zapewniał, że zawartość każdego kolejnego pudełka nie będzie traciła na jakości, a produkty przygotowane przez specjalistów od zdrowego jedzenia będą służyły wszystkim fitmaniaczkom w kuchni.

Muszę przyznać, że grudniowa edycja Heath Box pozytywnie mnie zaskoczyła. Nie zdołałam wykorzystać jeszcze wszystkich smakołyków z pudełka, wiem już jednak, że każda pojedyncza rzecz mi się przyda.

Zawartość pudełka

Najbardziej ucieszyły mnie bakalie. Przepadam za owsianką na śniadanie, do której dodaję rodzynki i żurawinę często posypując cynamonem. Jakie było moje zdziwienie, kiedy właśnie taki zestaw znalazłam w papierowej torebeczce ze sklepu BIOrę z Poznania.

Już prawie rok temu zrezygnowałam z białego cukru i zastępuję go innymi słodami takimi jak miód czy ksylitol. Miód na specjalne zamówienie zapakowany w filigranowy słoiczek był prawdziwą niespodzianką dla podniebienia jak i oka. Szkoda, że słoik jest taki malutki, ale z drugiej strony ma to swój urok 🙂

Nigdy nie dodawałam mąki kukurydzianej do swoich wypieków, ale nie boję się eksperymentować. Jest zdrowsza niż którakolwiek z glutenem, dlatego na pewno warto zastąpić nią np. mąkę pszenną. W boxie znalazłam bardzo ciekawy przepis na „Oszukanego keksa” z użyciem mąki kukurydzianej i bakalii. Planuję upiec go w najbliższy piątek i poczęstować bliskich po wigilijnej wieczerzy.

Jak już wspominałam w poprzednich wpisach, jestem bardzo łasa na słodycze. Moją słabością zdecydowanie jest czekolada. Na tę gorzką z dużą zawartością kakao pozwalam sobie praktycznie codziennie. Nigdy jednak nie próbowałam surowej czekolady, o której słyszałam same dobre rzeczy na zagranicznym Youtubie, a że została dodana do grudniowej edycji, będę miała ku temu okazję. Do czekoladki dodano nasiona chia oraz grejpfrut.

Nie tylko do słodyczy mam słabość, do owoców również, i to wielką! Saszetki z suszonymi jabłkami często lądują w mojej torebce, gdy w pośpiechu pędzę na miasto. Suszone truskawki mają niewiele kalorii, a mogą być przyjemnym akcentem do pochrupania w ciągu dnia.

Jak poleca Team Health Boxa, dołączone do pudełka ziele dziurawca idealnie sprawdzi się jako pomoc dla żołądka, gdy zaszalejemy przy świątecznym stole. Dziurawiec fantastycznie wpływa na trawienie, ale nie tylko. Łagodzi stłuczenia, zmniejsza obrzęki, pomaga przy zapaleniu jamy ustnej i gardła oraz wiele innych.

Czy warto?

Moja przygoda z Health Box dopiero się zaczęła i mam wielką nadzieję, że pudełka na dłuższą metę mnie nie zawiodą. Pierwsze wrażenie jest jak najbardziej pozytywne. A ze względu na moją chęć pogłębiania wiedzy o zdrowym gotowaniu taka idea wydaje się być bardzo przydatna. Już nie mogę doczekać się styczniowej edycji!

Dajcie znać, czy kiedykolwiek zamówiłyście „zdrowe pudełko”. A może subskrybujecie Health Box? Z niecierpliwością czekam na Wasze opinie w komentarzach 🙂