Dwie obce sobie kobiety, inne czasy, różne historie. Sophie – młoda Francuzka, której mąż-artysta walczy na froncie, w obliczu pierwszej wojny światowej próbuje przetrwać w okupowanej ojczyźnie. I Liv – żyjąca w dzisiejszym Londynie, niespełna trzydziestoletnia wdowa, którą żałoba pozbawia woli życia. Jedna w ukochanym domu rodzinnym, w którym prowadzi wraz z siostrą rodzinny zajazd, z zaciśniętymi zębami obserwuje wdzierających się do niego Niemców. Druga w pięknym wnętrzu, zaprojektowanym przez zmarłego męża specjalnie dla niej, próbuje poradzić sobie z nieustającą tęsknotą i rosnącym z dnia na dzień stosem rachunków.

Co pozwala im przetrwać? Obraz. Obraz pięknej rudowłosej dziewczyny, tajemniczej z żarem w oczach. Dla obu jest przypomnieniem gorącej miłości. Sophie widzi w nim dawną siebie, szczęśliwą, zakochaną. Dla Liv obraz jest najdroższą pamiątką po kochającym mężu. Czy obie będą zmuszone pożegnać się z tak bliską sercu pamiątką?

Mimo, że dzieli je czas, Sophie i Liv mają wiele wspólnego, a wizerunek pięknej dziewczyny jest niczym kotwica łącząca ich losy. Moyes komplikuje koleje swoich bohaterów, jednak wszystko zawsze z czasem składa się w idealnie kompletną całość. Jakby bohaterowie musieli przejść krętą drogą by wyjść na prostą.

jojo moyes

Moje wrażenia

Dziewczyna, którą kochałeś to przede wszystkim książka o szczerym uczuciu. I przyznaję, zaskoczyło mnie to, że ja zagorzała fanka kryminałów, z wielką przyjemnością zagłębiłam się w ścieżki życia Sophie i Liv. Pokazuje jak odległa historia jednej kobiety może wpłynąć na losy innej, żyjącej prawie sto lat później oraz jak silne potrafią być uczucia i nieustająca nadzieja. Jestem fanką Jojo Moyes odkąd po raz pierwszy sięgnęłam po tytuł Zanim się pojawiłeś. W jej stylu czuję świeżość i lekkość, których zawsze szukam oddając się lekturze. Jednak najbardziej cenię ją za szczerość. Moyes nie koloryzuje rzeczywistości, przedstawia ją w sposób prawdziwy, obdarty ze złudzeń. Nie jest to cukierkowa powieść o miłości, może właśnie dlatego zrobiła na mnie tak duże wrażenie. Jestem pewna, że każdy czytelnik potrafiłby odnaleźć siebie w opowiedzianych przez autorkę historiach.

Jeżeli zastanawiacie się co przeczytać z okazji nadchodzących Walentynek to serdecznie polecam. A może już czytaliście Dziewczynę, którą kochałeś? Co o niej sądzicie? Dajcie znać 🙂